Overview. Follows four friends in their quest to form a punk band. As workers protests sweep across the country, Janek and Staszek, the sons of a navy man, the rebellious Kazik, and the affluent Diabel gel as a band, but their disparate lives are touched by social turmoil and outside perceptions. Tytuły filmu Wszystko, co kocham (2009) - Wiosna 1981 roku w Polsce. W nadmorskim miasteczku 18-letni Janek, syn oficera marynarki wojennej, zakłada zespół punkrockowy. ALL THAT I LOVE (WSZYSTKO CO KOCHAM) trailer. Quiet Earth. Follow. 13 years ago. ALL THAT I LOVE (WSZYSTKO CO KOCHAM) trailer. Report. Browse more videos. Wszystko, co kocham. Kompozytor: Daniel Bloom. Rok produkcji: 2010. Wytwórnia: Warner Music Poland / SMD Records. Czas trwania: 48:49 min. Ocena redakcji: „…bez żadnej fałszywej nuty…”. Polskie kino opowiadające o czasach PRL-u, ale nie nakręcone w tym okresie, najczęściej pokazuje tamtejszą rzeczywistość z perspektywy Tłumni odbiorcy przystosowali się do sławnych źródeł VOD. Dlatego też wydaje się wiadome, że próbują wytropić Film z wykorzystaniem przeglądarki Internetowej używając takich słów jak m.in.: I tak cię kocham cda, cda I tak cię kocham, I tak cię kocham zalukaj, zalukaj I tak cię kocham. gazeta.tv prezentuje: Wywiad z Jackiem Borcuchem, reżyserem filmu "Wszystko co kocham", naszego kandydata do Oskara. Więcej wideo na http://www.gazeta.tv/plej/0,0.html Wszystko, co kocham Awards and Nominations. Best of 2022 Oscars Best Picture Winners Best Picture Winners Emmys STARmeter Awards San Diego Comic-Con New York Comic-Con Sundance Film Festival Toronto Int'l Film Festival Awards Central Festival Central All Events Comedy Drama Music. Follows four friends in their quest to form a punk band. As workers protests sweep across the country, Janek and Staszek, the sons of a navy man, the rebellious Kazik, and the affluent Diabel gel as a band, but their disparate lives are touched by social turmoil and outside perce Read all. 95 minutes. Country. Poland. Language. Polish. Box office. $1 000 482 [1] All That I Love ( Polish: Wszystko, co kocham) is a 2009 Polish film directed by Jacek Borcuch. The film has been selected for competition in the Word Cinema Dramatic Competition at the Sundance Film Festival 2010. Po pół godziny trwania seansu "Essential Killing" chciałem krzyczeć wniebogłosy, że oto ukazał mi się wreszcie film, który z czystym sumieniem mogę nazwać arcydziełem. Zobaczyłem coś zawierającego w sobie wszystko, co kocham w kinie najbardziej - osamotnionego bohatera, brutalną, bezkompromisową historię, a także magnetyzm 3AFsTwf. Zawsze zazdrościłam Węgrom, Czechom, Hiszpanom filmów. Tego, że potrafią pokazywać radość, śmiać się siebie, złapać dystans i przedstawiać poważne kwestie ze swoistą lekkością. Teraz Węgrzy, Czesi i cała reszta świata mogą nam zazdrościć Jacka Borcucha. Już przy "Tulipanach" reżyser udowodnił, że widzi świat inaczej niż przeciętny Polak. W jego oczach nie jest on szaro-bury, a złocisty, kolorowy. Bohaterowie nie są wiecznie nieszczęśliwi, lecz czerpią z życia, ile mogą. We "Wszystko co kocham" ten świat dodatkowo tętni młodzieńczą energią. Bohaterami najnowszego dzieła Borcucha są licealiści z Pomorza. Jest rok 1981, Solidarność umacnia się, ale Janek, Kazik, Staszek i Diabeł po prosu chcą grać punk rocka. Swą muzyką nie próbują walczyć z systemem, chociaż ich teksty przepełnione są typowym młodzieńczym buntem. Oczywiście nie brakuje miłosnego, tu iście szekspirowskiego wątku - jego ojciec jest wojskowym, jej został internowany. Ten film jest po prostu wspaniały. Świeży, mądry, zabawny, kapitalnie zagrany, z pięknymi zdjęciami (fantastyczne ujęcia morza i plaży), naturalny, romantyczny i autentyczny. Borcuch znalazł idealną równowagę między poważnym, refleksyjnym aspektem obrazu (stan wojenny, Polska początku lat 80., śmierć babci) a jego rozrywkową stroną (muzyczna pasja młodzieńców, seksualne przygody). Zamiast w męczeńskiej atmosferze przypominać nam ówczesne realia, artysta woli punktować absurdy tamtych czasów. Pokazuje, że pomimo przeciwności losu, nasi rodacy potrafili normalnie żyć i cieszyć się tym co, mają. Udowadnia, że nie wszystko, co wydarzyło się 30 lat temu koniecznie naznaczone musiało być traumą i tragedią. Tak jak teraz, tak i wtedy ludzie kochali się, kłócili, pracowali, chodzili do szkoły. Także w stanie wojennym Polacy śmiali się, ściskali na klatkach schodowych, kąpali w morzu, słuchali muzyki a dzieciaki tak jak dziś chciały być gwiazdami rocka. Historyczna część stanowi we "Wszystko co kocham" tak naprawdę tło. Głównym bohaterem jest młodość. Reżyser cudownie opowiada o pierwszej miłości, seksualnych inicjacjach, marzeniach, prawdziwych, bezinteresownych przyjaźniach, o beztrosce, wolności, odwadze. Obraz dopełnia genialna muzyka Daniela Blooma, na poły klimatyczna, instrumentalna, na poły ostra, punkowa. Ponadto głośnie brawa należą się również (a może przede wszystkim) za kapitalne kreacje aktorskie. Zachwyca nie tylko Andrzej Chyra, lecz głównie młodzi - Mateusz Kościukiewicz i Jakub Gierszał (w Hollywood stanowiliby już konkurencję dla Roberta Pattinsona). Powtórzę to z pełną premedytacją. Ten film jest wspaniały, a kto nie wierzy niżej podpisanej, być może zaufa Robertowi Redfordowi, "Wszystko co kocham" zakwalifikował się bowiem na organizowany przez reżysera prestiżowy festiwal Sundance. Film Jacka Borcucha wpisuje się zgrabnie w trend uwalniania się od Historii przez duże “H” w polskim kinie. W każdym razie mam nadzieję, że to trend. Zarówno Wojciech Smarzowski w Domu złym, jak i Borys Lankosz w Rewersie potraktowali zaplecze historyczne funkcjonalnie, jako tło dla fabuły rodem z kina gatunków i podtekst dla opowieści o swoich postaciach. Jest to niewątpliwie istotny krok w kierunku uwolnienia się od przyzwyczajeń oczekiwania wielkiego rozrachunku z historią w każdym tego typu filmie oraz pokazywania jej jako wielkiej maszyny dziejów, która przeżuwa i wypluwa maluczkich nieistotnych ludzi i ich Wszystko, co kocham bezpretensjonalnie potraktował traumę narodową, jaką był stan wojenny, aby opowiedzieć przesyconą autobiografizmem, nostalgiczną fabułę o młodości, dojrzewaniu, miłości i muzyce, która została akurat osadzona w takim przedziale czasowym. Szczerość takiego podejścia była ryzykowna, ale opłaciła się z nawiązką, dając w efekcie film przepełniony młodzieńczym duchem, z sympatycznymi bohaterami i scenami, do których chce się wrócić zaraz po rozpoczyna się dość surowym pokazem próby zespołu WCK, odbywającej się w opuszczonym wagonie kolejowym. Kamera z ręki, brudne brzmienie instrumentów oraz radość z grania i entuzjazm chłopaków w tej scenie od początku nakreślają klimat całości. Z pomocą Daniela Blooma bez zbędnych idealizacji odtworzone zostało brzmienie, jakie mógłby wydobyć z siebie taki amatorski zespół punkowy z prowincji. Oprócz estetyki punk-rocka, Bloom skomponował nastrojowe pasaże, tworzące nierozerwalną całość z obrazem i budujące emocjonalne tło. Jeśli chodzi o aspekty wizualne, Jacek Borcuch wraz z operatorem Michałem Englertem z dużym wyczuciem poruszają się pomiędzy poetyckością a realizmem, kontrastując romantyczne nadmorskie ujęcia z odrapanymi ścianami klatek schodowych i szarymi ulicami. Dzięki błyskotliwemu montażowi takie częste zmiany nastroju czy przeskoki od sielanki do scen bardziej dramatycznych stają się konsekwentną wizją i nie dają czasu na ma tutaj jakiejś nadrzędnej spajającej intrygi. Mamy wątek muzyczny, w którym zespół stara się o występ na festiwalu w Koszalinie, a potem na szkolnym balu. Ciekawie zarysowuje on zainteresowania i fascynacje ówczesnej młodzieży, skłonność do zachodnich artefaktów, buntu i rock’n’rolla, w którym bardziej chodzi o sam akt sprzeciwu niż o raczej wątpliwą jakość artystyczną inicjatywy. Inne wątki, takie jak romantyczna relacja pomiędzy Jankiem i Basią obserwujemy tylko fragmentarycznie, podobnie jest z relacjami głównego bohatera z rodzicami. Elementem organizującym strukturę filmu jest tutaj przede wszystkim perspektywa widzenia Janka, wokalisty zespołu, jego naiwne próby zrozumienia i ogarnięcia rzeczywistości, która go przytłacza, ważnych wydarzeń, które docierają do niego poprzez skrawki obrazów telewizyjnych i szepty rodziców. Lekko naszkicowany portret małej społeczności daje ciekawą galerię postaci, ukazując zwykłe życie i małe problemy w niezwykłych czasach, bez natrętnej martyrologii czy patosu. Wprowadzenie stanu wojennego o tyle wpływa na młodych, że przez jakiś czas mają wolne od szkoły i muszą wracać przed godziną policyjną. Poważniejsze konsekwencje raczej nie dotykają bohaterów bezpośrednio. Sytuacja polityczna tylko potwierdza ich potrzebę do buntu przeciwko systemowi, któremu dają wyraz w muzyce czy te niuanse świetnie odbijają się w twarzy Mateusza Kościukiewicza, który zaskakuje naturalnością i subtelnością, a przede wszystkim dojrzałą współpracą z innymi, pokazując spory potencjał na świetnego aktora. Nie tworzy on tutaj jakiejś brawurowej kreacji buntownika; jest jednocześnie na tyle wyrazisty, że budzi sympatię i pozwala widzowi na identyfikację, ale także stanowi lustro, w którym doskonale widać wszystkie tematy przewijające się przez film. Z reszty chłopaków z zespołu wyróżnia się Jakub Gierszał w roli Kazika, świetnie uzupełniający się z Kościukiewiczem w charakterystycznym duecie. Znakomitości obsady dopełnia weteran Andrzej Chyra, który wygrywa każdą możliwą nutę z postaci ojca Janka, oraz interesująca Olga wpisyWszystko, co kocham pełne jest ikonicznych obrazów i scen, które świetnie działają jako autonomiczne epizody, a także wpisują się w całość kompozycji filmowej. Scenka, w której czwórka bohaterów mija idący z przeciwka oddział wojskowy, zwięźle pokazuje wszystko, czego możemy się spodziewać. Jest w niej cała punkowa energia, wizualna poezja, a także naiwna deklaracja buntu i nostalgia za minioną młodością. Takie polskie filmy chcę oglądać i mam nadzieję, że młodzi reżyserzy mają więcej takich pomysłów w z archiwum Od pewnego czasu coraz częściej i z coraz większą ciekawością obserwuję poczynania nowej fali polskich reżyserów młodego pokolenia. To co widzę napawa mnie optymizmem zwłaszcza, że tak jak dobrej polskiej muzyki tak i dobrego polskiego kina nigdy za wiele. I właśnie jednego i drugiego miałem okazję skosztować przy okazji nowej produkcji Jacka Borcucha „Wszystko co kocham”. Postać ta znana jest szerokiej publiczności przede wszystkim jako aktor który wcielił się w rolę Stefana, jednego z dwóch głównych bohaterów wstrząsającego „Długu” Krzysztofa Krauzego. Od paru lat zaczyna zdobywać coraz to lepsze szlify na polu reżyserskim. W swoim najnowszym filmie ukazuje okres Stanu Wojennego z perspektywy czwórki młodych licealistów realizujących się w twórczości punkowej kapeli garażowej. Frontmenem grupy jest Janek którego ojciec (Andrzej Chyra) jest w marynarce wojennej. Chłopak zakochuje się w urodziwej Basi (Olga Frycz) co nie podoba się rodzicom dziewczyny której ojciec z kolei jest aktywnie działającym opozycjonistą solidarnościowym. Dalej więc oglądamy niezwykle swobodnie ukazaną zakazaną miłość pod flagą patriotycznego buntu młodzieży. WCK bo tak nazywa się grupa poprzez swoje teksty łatwo ściąga na siebie problemy, a Janek w jednej chwili staje się buntownikiem w pełnym tego słowa znaczeniu. Wszystko to w oparach taniego wina, słońca, plaży i mocnej, punkrockowej, szybkiej muzyki która staje się jednym z głównych bohaterów filmu. To ona nadaje mocy temu obrazowi. Prawdą jest, że nie ma jej wiele ale wkomponowana została w tak newralgicznych momentach, że nie sposób przejść koło niej obojętnie. Decydująca scena filmu gdzie zespół gra mini koncert w szkole jest tak energetyzująca, że zdolna jest wyzwolić u widza dreszcze. Wokalista Janek grany przez Mateusza Kościukiewicza jest tak wyrazisty na scenie jak gdyby w normalnym życiu od dawna był znaną gwiazdą rocka. Gdy na niej nie jest, gra swobodnie, niezwykle naturalnie sprawiając wrażenie doświadczonego aktora. Cały film zważywszy na jego ramy czasowe jest pokazany bez zbędnej fasady i tragizmu co jest wyraźnie innym spojrzeniem w naszym kinie na ten burzliwy okres. Mamy idealistyczną młodzież z charakterystycznym dla siebie luzem jednocześnie wyciągającą ręce w symbolicznym znaku Victorii. Chciałoby się rzec powiało młodością, ale powiem więcej, powiało wolnością której w tym czasie brakowało wszystkim. OCENA: 7/10 Wszystko co kocham - dramat, obyczaj Film produkcji: Polska (2009 r.) Długość filmu: 95 min. Fabuła: Piękna wiosna 1981 roku w Polsce. W nadmorskim miasteczku 18-letni Janek, syn oficera marynarki wojennej, zakłada zespół punkrockowy, by głośno krzyczeć o rzeczach dla niego najważniejszych. Jego życie wypełnia muzyka i pierwsza wielka miłość - Basia, nic jednak nie jest trwałe. "Solidarność" walczy o wolność i demokrację, w kraju narasta napięcie. Komuniści potajemnie szykują stan wojenny. Bunt młodości w czasie politycznej zawieruchy może stać się zarzewiem tragedii. Gwałtowny konflikt z komisarzem stanu wojennego i śmierć bliskiej osoby zmienią w świecie Janka wszystko. (opis fabuły zaczerpnięty z serwisu Scenariusz i reżyseria: Jack Borcuch Występują: Mateusz Kościukiewicz (Janek), Olga Frycz (Basia), Jakub Gierszał (Kazik), Andrzej Chyra (Ojciec Janka), Anna Radwan (Matka Janka), Katarzyna Herman (Sokołowska), Marek Kalita (Sokołowski), Mateusz Banasiuk (Staszek), Igor Obłoza (Diabeł), Zygmunt Malanowicz (Dziadek Janka), Elżbieta Karkoszka (Babcia Janka), Brygida Turowska (Mama Basi), Grzegorz Gzyl (Ojciec Basi), Ewa Kolasińska (Nauczycielka), Halina Skoczyńska (Nauczycielka fortepianu) i inni KLIKNIJ PLAY, ABY OGLĄDAĆ FILM Wszystko co kocham film otworzy się w nowym oknie

wszystko co kocham cały film